Brexit – czego mogą spodziewać się polscy kredytobiorcy?

Brexit – co robić z kredytami walutowymi?

Stało się. Wynik referendum wskazał Wielkiej Brytanii kierunek exit i choć decyzja dotyczy tylko wyspiarzy, miniony piątek może stać się symboliczną datą rozłamu UE. Dlaczego? Jest kilka inklinacji geopolitycznych. Pierwsza – zakładając, że proces wyjścia UK z Unii rozłoży się na 1-2 lata, będzie to czas na wypracowanie nowych umów handlowych z krajami wewnątrz struktur unijnych i poza nimi – w efekcie stworzy się nowa, obok istniejącej, sieć wymiany, a wraz z nią świadomość, że będąc poza UE też można kupować i sprzedawać. Druga – ruch Wielkiej Brytanii może zainicjować debatę ‘exitu’ w krajach, które prowadzą zrównoważoną politykę fiskalną. Przez decyzje Europejskiego Banku Centralnego o systematycznym zwiększeniu podaży waluty w celu skupowania długów Południa, kraje te ryzykują skutkami możliwego załamania monetarnego, które uderzy we wszystkich zjednoczonych wspólną walutą. Wyjście może dla nich oznaczać częściowe zamortyzowanie  kosztów tych turbulencji. Trzecia – Państwo Środka i Rosja, dzięki Brexitowi mogą umocnić swoją pozycję geopolityczną i ekonomiczną. Wielka Brytania z pozycji poza UE może zwiększyć kooperację z Chinami, które Unia trzymała na dystans i zacieśnić reglamentowane relacje handlowe z Rosją. Inną sprawą jest to, że dezintegracja Unii nie poprawi na pewno poziomu bezpieczeństwa. O ile Brexit wpływa na rynki finansowe globalnie, bo ogranicza zaufanie inwestorów do stabilności UE, to ryzyko, że wywoła takie tąpnięcie jak Lehman Brothers jest raczej odległe. Do tego potrzebne byłoby jeszcze kilka takich wyjść, więc póki na horyzoncie nie rysuje się kolejne referendum reakcja rynków jest właściwie pod kontrolą.

Skutki referendum w liczbach?

Na wyniki referendum rynkek walutowy najpierw zareagował paniką, ale niedługotrwałą, zachowania inwestorów w głąb dnia zaczęły się normować. Po pierwszych informacjach z „exit-polls” frank szwajcarski skoczył do ponad 4.20 zł vs. 4.05 zł z dnia poprzedniego, a już pod koniec dnia złoty odrobił częściowo straty i średni kurs z ubiegłego piątku według danych NBP wyniósł 4,10 zł.

 

brexit_1

Źródło: NBP (http://www.nbp.pl/home.aspx?navid=wykresy&c=/ascx/wykresy2.ascx&cc=CHF)

 

Ile teraz zapłacimy za kredyty?

Jak informacja o Brexicie może wpłynąć na koszt kredytu hipotecznego i bieżącą obsługę rat?

  1. Skała wahań franka szwajcarskiego w reakcji na wyniki referendum była sporo niższa niż rok temu po tym jak Szwajcarski Bank Centralny ogłosił, że nie będzie bronił swojej waluty i uwolnił kurs CHF (decyzja z 15.01.2015 r.). W ciągu jednego dnia przekroczył 5 zł z poziomu ok. 3.57 zł z dnia poprzedniego.
  1. Trudno prognozować jak będzie się kształtował kurs CHF/PLN, w krótszej perspektywie wahania kursu mogą się utrzymać – wiele będzie zależało od narracji politycznej, zarówno ze strony Wielkiej Brytanii, jak i UE.
  1. Ogólny dług frankowiczów po ogłoszeniu wyników referendum wzrósł o ok. 1.7 mld zł. Kredyty we frankach stanowią ok. 140 mld. zł, czyli każde osłabienie złotego skutkuje wzrostem zadłużenia hipotecznego we franku o: (140 mld zł * Nowy kurs CHF/PLN) / (Stary kurs CHF/PLN))
  1. Rata kredytu hipotecznego w CHF wzrosła średnio o ok. 13 złotych przy założeniu, że wzrost ogólnego zadłużenia 1.7 mld. zł trzeba rozłożyć na 20 lat dla wszystkich 539.4 tys. umów kredytowych w CHF.

 

Wszystkim posiadaczom kredytów w obcej walucie – radzimy:

Zachować dystans

Reguła jest taka – gdyby miało się wydarzyć coś, czego rynek finansowy by nie oczekiwał to wahania, które obserwowaliśmy byłyby dużo większe. Polski rynek zareagował relatywnie stabilnie, złotówka nie osłabiła się tak drastycznie jak prognozowano. Wahania są oczywistą odpowiedzią – jest to skutek działań spekulacyjnych albo mniej lub bardziej racjonalnych zachowań inwestorów.

Obliczyć jak wygląda własny budżet vs. obsługa kredytu hipotecznego

Warto na bieżąco monitorować jak obecny kurs franka może wpływać na obciążenia budżetu domowego i wypracować awaryjny plan oszczędnościowy do pokrywania wzrostu wartości raty, wynikającego ze zmian kursu franka.

Wykonać „stress test” na  własnym budżecie

W terminologii bankowej „stress test” (test warunków skrajnych) jest badaniem, które wskazuje, czy instytucji wystarczy własnego kapitału, aby pokryć straty wynikające z niestandardowych warunków rynkowych. Ten sam mechanizm można zastosować w relacji do budżetu domowego: „Jakie wzmocnienie kursu franka mój budżet jest w stanie udźwignąć?”. Taki test może wskazać górną granicę wytrzymałości budżetu domowego i zasygnalizować punkty krytyczne. Jeśli przewidujemy ryzyko wystąpienia problemów z terminową spłatą rat kredytu, warto jak najwcześniej zgłosić to kredytodawcy i wypracować rozwiązanie zabezpieczające zanim do zaległości dojdzie. Problem z obsługą kredytu jest problemem nie tylko kredytobiorcy, ale także banku. Niewypłacalność klienta i utrata zdolności spłaty zobowiązania ma odzwierciedlenie w wyniku finansowym banku, więc w jego interesie także leży, aby zaproponować kredytobiorcy rozwiązanie, które pozwoli uniknąć zagrożenia. Im wcześniej zaczniesz reagować na ryzyko, tym lepiej dla obu stron.

Zminimalizować wpływ wahania kursu na koszt kredytu

Ryzyko wahań waluty jest nieuniknione. Są jednak narzędzia finansowe stosowane  m.in. przez firmy lub korporacje, które pozwalają takie ryzyko ograniczyć. W finansach takie narzędzie występuje pod pojęciem hedgingu. Działa to na zasadzie możliwości zafiksowania kursu CHF/PLN na wskazany okres (rozwiązanie to jest płatne) na poziomie, który jest dla kredytobiorcy satysfakcjonujący i po którym chciałby przewalutować ratę swojego kredytu hipotecznego, uniezależniając się od zmiennej rynkowej. Dla przykładu można zafiksować kurs na poziomie 4.15 zł na okres kilku miesięcy. W sytuacji, gdyby frank w tym czasie przekroczył próg 4.15 zł, kredytobiorca znalazłby się w uprzywilejowanej pozycji, bo miałby możliwość przewalutowania po kursie, który jest niższy niż obecnie dostępny na rynku (czyli gdyby kurs osiągnął poziom 4.50 zł, kredytobiorca mógłby wymienić po kursie 4.15 zł). Jeśli jednak frank by się osłabił i spadł poniżej 4.15 zł (np. do poziomu 3.80 zł), kredytobiorca musiałby przewalutować po zafiksowanym kursie 4.15 zł., tracąc preferencyjny kurs.

Jak powinny zahcować się banki?

Fluktuacje rynkowe i lęk przed nieprzewidywalnością stawia klientów w bardzo trudnej sytuacji i właśnie w takim czasie otwartość banków na poszukiwanie rozwiązań zabezpieczających kredytobiorców może istotnie wpływać na relację klient – bank. Co powinny zrobić banki, aby tę relację wesprzeć?

Określić grupę kredytobiorców najbardziej wrażliwych na wahania kursu

Banki wyposażone są w wiele narzędzi statystycznych służących do identyfikacji różnych grup ryzyka w różnych obszarach działania. Mogą m.in. przeprowadzić stress test na portfelu swoich klientów i wyodrębnić grupę takich, która charakteryzuje się największą podatnością na wahania kursu. Mając tę wiedzę mogą reagować z wyprzedzeniem i odpowiednio wcześnie inicjować komunikację z klientem w celu doboru rozwiązań, pozwalających zamortyzować skutki niestabilnych zachowań waluty i zapobiegać ryzyku nieterminowej spłaty. Bankom zależy na tym, aby kredyty był obsługiwane zgodnie z harmonogramem, dane, którymi dysponują dają im możliwość rozpoznawania i adresowania ryzyk we wczesnych stadiach ich występowania. Po co czekać aż zagrożenie zacznie się materializować, warto niezwłocznie podjąć komunikację z klientem, która pozwoli temu zapobiec.

Zastanowić się, w jaki sposób ograniczyć klientom ryzyko wahań kursu walut w przyszłości

Pracując z korporacjami i dużymi firmami, banki często posługują się narzędziami, które pomagają ich klientom ograniczać ryzyko walutowe. Banki same często stosują hedging dla własnych operacji związanych z różnymi walutami. Dlaczego więc nie otworzyć tych rozwiązań dla klienta indywidualnego, do których on sam ma ograniczony dostęp, a które uodporniłyby go w większym stopniu na zmiany kursowe.

Nie pozostawiać klientów samym sobie – stosować wzmocnioną i regularną komunikację

Pro-aktywne wyjście do klientów daje zawsze potencjał do zwiększenia ich lojalności i satysfakcji z obsługi. Regularna analiza i komunikacja z klientem jest najlepszą odpowiedzią na niepewność na rynkach finansowych. Banki powinny to w usystematyzowany sposób wykorzystywać.

Jak powinien zareagować regulator?

Jak najszybciej uspokoić rynek

Państwo i regulator powinny dążyć do jak najsprawniejszego uspokojenia rynku i neutralizowania presji politycznej, wykorzystywanej przez różne grupy interesu do eskalacji i radykalizacji postaw wobec Brexitu. Na wynikach referendum w UK Polska może sporo zyskać. W czasach kryzysu zawsze poszukuje się alternatywnego przywództwa, biorąc pod uwagę wielkość kraju na tle innych należących do struktur UE, Polska może stać się prawdziwym liderem w nowym modelu. Do tego jednak potrzebna jest odpowiednia postawa – zapanowanie nad nastrojami na własnym podwórku i wyraźne zakomunikowanie, jakie rozwiązania dla kredytobiorców walutowych państwo ma do zaoferowania.

Obniżyć ryzyko związane z obsługą zadłużenia w obcej walucie  

Dynamika reakcji ma tu niezwykle istotne znaczenie. Wydłużanie oczekiwania na rozwiązanie problemu kredytów frankowych przy obecnej turbulencji kursu na niekorzyść kredytobiorców, sprzyja usztywnieniu postaw zarówno po stronie banków, jak i klientów, oddziałując jednocześnie na jakość proponowanych rozwiązań. Z jednej strony jest to wyzwanie dla kancelarii Prezydenta, a z drugiej – niezbędny czynnik do tego, aby zacząć budować kompromis i zrównoważoną politykę, która wyznaczy rozsądny kierunek restrukturyzacji. Nie wiedząc, jaki ruch docelowo wywoła Brexit – nie można wykluczyć ryzyka dalszego osłabiania złotego, najsilniej w stosunku do franka. Jeśli taki scenariusz się potwierdzi, Rada Polityki Pieniężnej stanie pod presją podniesienia stóp procentowych, co może oznaczać wzrost rzędu 5 – 6%. Wszystko uwarunkowane jest skalą paniki. Tym bardziej więc powinniśmy zadbać o to, by jak najszybciej ustabilizować nastroje i dostarczyć rozwiązania, które zredukują ryzyko niewypłacalności kredytobiorców obsługujących hipoteki we frankach. Dalszy wzrost kursu tej waluty bez jasnych i szybkich rozwiązań to problem znacznie szerszy niż tylko ten widziany z perspektywy klienta, to problem banków i docelowo całej gospodarki, która im dłużej pozostaje bez uregulowania ryzyka niespłacalności zadłużenia części swoich kredytobiorców, traci zaufanie w oczach inwestorów.

 

No Comments

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*