Porownanie kont BIK czy warto placic za konto premium

Twoje dane w BIK – po co miałbym wydać 79 zł na Konto Premium?

W tym poście chciałbym przedstawić Wam kilka powodów, dla których warto rozważyć wykupienie pełnego dostępu do konta Premium Biura Informacji Kredytowej – wartość tej decyzji w moim przekonaniu znacznie przekracza koszt, który faktycznie musimy ponieść. Oczywiście ostateczna decyzja jest kwestią indywidualną, ja tylko dostarczę Wam argumenty rzetelnie sprawdzone na sobie.

Czytałem zresztą w tym temacie artykuł Macieja Samcika BIK-lipa za 79 zł, czyli jak kupiłem sobie laurkę. Czysto subiektywnie (rzecz jasna), argumenty Macieja mają w sobie ziarno prawdy, natomiast skierowane są raczej na krytykę samego BIK. A ponieważ BIK nie cieszy się popularnością wśród Polaków, krytykowanie tej instytucji jest dość wdzięcznym tematem. Sam jakiś czas temu pisałem o tym, że w Polsce panuje powszechny mit, że to właśnie przez BIK konsumenci mają problemy z zaciąganiem kredytu. Próbowałem również wyjaśnić, że wbrew pozorom, instytucja BIK robi dużo dobrego nie tylko dla rynku finansowego, ale też konsumentów.

W swoim tekście Maciej skupił się głównie na słabej użyteczności raportu BIK-Pass i o dziwo równie słabej rozpoznawalności tego narzędzia wśród instytucji bankowych i poza-bankowych. Historia czytelniczki traktująca o tym, że wykupując dostęp do konta BIK była informowana po pewnym czasie, że musi go wykupić ponownie, moim zdaniem nie ma dużo wspólnego z odpowiedzią na postawione pytanie – opłaca się czy nie? Skupia się raczej na jakości serwisu po stronie BIK.

Uważam, tak na marginesie, że krytyka jest drugim ważnym faktorem, który prowadzi ludzkość do rozwoju, więc cieszy mnie fakt, że są ludzie, którzy nie boją się wypowiadać jej głośno. Pierwszym jest słynne powiedzenie szefa firmy Apple, Steve’a Jobs’a – „Śmierć jest najważniejszym wynalazkiem życia: usuwa stare, by utorować drogę nowemu”. Natomiast w tym konkretnym przypadku chciałbym spojrzeć na główne pytanie z innej perspektywy.

W poprzednich postach informowałem o tym, że ocena punktowa w BIK jest taką samą daną o nas, jak wiele innych, takich jak dochód, wiek, wzrost, itp. Opisywałem też, że banki mogą popełniać błędy w raportowaniu do BIK, co może mieć poważne konsekwencje w ocenie kredytobiorców.

Mając to na uwadze, jak w takim razie podejść do oceny pytania: czy 79 zł jest wysokim kosztem uzyskania dostępu do danych, które posiada o nas BIK? Proponuję zastosować podejście, wynikające z teorii ekonomicznej. Dokładnie tak, „wiedza” zawsze niesie ze sobą jakąś pozytywną wartość ekonomiczną (finansową) i analogicznie „brak wiedzy” – jakąś negatywną wartość ekonomiczną, czyli koszt związany z tym, że nie wiemy. W celu podjęcia decyzji trzeba oszacować, co jest większe:

  • Koszt (wyrażony w zł) wynikający z „braku wiedzy”, czy może…
  • Pozytywna wartość (wyrażona w zł), wynikająca z „posiadania wiedzy”

Jeśli druga wartość jest większa od pierwszej, decyzja powinna być oczywista – warto wykupić dostęp. Jeśli odwrotnie – koszt jest większy, rekomendacja brzmiałaby: „nie warto”.

Oszacujmy to teraz dla naszego tytułowego pytania. Koszt dostępu do „wiedzy” gromadzonej przez BIK wynosi 79 zł. Do podjęcia decyzji zostaje nam jeszcze skalkulowanie pozytywnej wartości wynikającej z „wiedzy”.

W tabeli poniżej zabrałem główne konsekwencje, mogące wynikać z braku dostępu do takich danych:

BIK konsekwencje niewiedzy

Spróbujmy teraz oszacować potencjalne pozytywne wartości, które zyskujemy unikając konsekwencji podanych w tabeli.

1) Załóżmy, najpierw, że nie mamy dostępu do BIK Pass / Profil Kredytowy Plus

Jakiś czas temu pisałem o tym, że człowiek z uwagi na wrodzoną tendencję do wątpienia, ma też większą skłonność do zaniżania oceny własnej zdolności. Nie wierząc w swój potencjał i nie będąc świadomymi wartości, jaką możemy stanowić dla drugiej strony transakcji, satysfakcjonująca jest dla nas sama zgoda banku na udzielenie nam kredytu – mniejsze znaczenie ma wtedy to, na jakich warunkach ma się to odbyć i nie tak ważne, że jest to pierwsza lepsza oferta z brzegu.

Rzetelna wiedza na temat naszej zdolności kredytowej pozwala nam zupełnie inaczej przeprowadzić poszukiwanie oferty na rynku – z większym poczuciem „własnej wartości” i świadomości wymagań, jakie mamy względem kredytu. Tym bardziej, że walko o dobrego klienta w sektorze bankowym wcale nie traci na sile.

Pokażę to na przykładzie:

Załóżmy, że ubiegamy się o pożyczkę kredytową na kwotę 10 tys. zł i przez konsekwencje „braku wiedzy”, akceptujemy ofertę kredytową nawet o tak małej różnicy, jak 0.5% w oprocentowaniu rocznym.

Zakładając dla uproszczenia 5-letni okres kredytowania i porównując dwa kredyty z oprocentowaniem na poziomie odpowiednio: 10.0% i 9.5%, możemy oszacować, ile więcej zapłacimy. W tym konkretnym przypadku dodatkowy koszt, wynikający z większego oprocentowania rocznego wynosi 147zł. A co gdybyśmy zaakceptowali jeszcze większe oprocentowanie? Na poziomie na przykład 12%, koszt wzrósłby o ponad 550 zł. Nie mówiąc już o sytuacji, w której staralibyśmy się o kredyt hipoteczny. Kwota pożyczki jest wówczas dużo wyższa, co oznacza, że koszt błędnej percepcji naszej zdolności kredytowej byłby także odpowiednio dotkliwszy.

2) Załóżmy teraz, że nie mamy dostępu do raportu „Profil Kredytowy Plus”

I w tym przypadku możemy zastosować podobną argumentację. Na przykładzie historii moich przyjaciół, którym bank nieprawidłowo zaraportował dane do BIK – jeśli nie wszystkie dane są prawidłowe, BIK score również może zafałszować naszą zdolność i wiarygodności. W konsekwencji więc cena, którą otrzymamy w ofertach banków będzie wyższa.

Uzupełniając to jeszcze o stosowany przez banki, tak zwany „risk-based-pricing” (ang. polityka cenowa w oparciu o ryzyko), jest do przewidzenia, że im większe ryzyko dla banku, tym większa cena / koszt dla konsumenta. Jasno wiec wynika, że przy nieprawidłowych danych, koszt naszej decyzji kredytowej może być niesłusznie zawyżony.

3) Dostęp do „Alerty BIK”

Alerty są bardzo przydatne jako nasze zabezpieczenie przed wyłudzeniem pieniędzy. Sprawdźmy to na symulacji.

BIK na swojej stronie informuje, że w 2013 r. było ponad 6,3 tys. prób wyłudzeń kredytu na łączną kwotę powyżej 300 mln złotych (średnio 47,6 tys. zł).

Biorąc pod uwagę, że mamy ok. 22 mln rachunków, posiadających historię kredytową w BIK, prawdopodobieństwo, że właśnie na nas padnie ta próba wyłudzenia, można oszacować z grubsza dzieląc 6,3 tys. przez 22 mln, co daje nam ok. 0.03%. Oszacowany matematycznie koszt dla każdego z nas to 0,03%*47,6 tys. zł – czyli ok. ~13,6 zł. Nie jest to co prawda dużo, ale to tylko sucha estymacja. Jeśli ktoś faktycznie padnie ofiarą wyłudzenia kredytu na jego konto, koszty takiego procederu, nie tylko finansowe, będą OGROMNE.

Ja dostaję powiadomienia od BIK co miesiąc i póki co mogę spać spokojnie, dostaję ten sam komunikat: „Twój Alert Strażnik Kredytu jest aktywny. Przez ostatnie 30 dni nikt nie pytał BIK o Twoje dane w związku z wnioskiem kredytowym”. Ufff 😉

Porównanie kont BIK. Więc jakie są wnioski?

Z kalkulacji, które przeprowadziliśmy wyżej wynika, że koszt dostępu do danych w BIK o nas, czyli 79 zł to nie tak wiele w porównaniu z wartością, którą niesie ze sobą „wiedza”. Przekonaliśmy się też, że nawet mała różnica w oprocentowaniu kredytu niesie ze sobą dużo większe wydatki.

Obserwując BIK przez pewien czas muszę stwierdzić, że instytucja ta robi sporo, aby namawiać banki do współpracy w celu poprawienia percepcji oferty BIK pod względem ofert bankowych. Same banki oczywiście nie są do tego nastawione wybitnie entuzjastycznie, dlatego zanim zajdą pewne zmiany, czeka nas jeszcze długa droga. Jestem natomiast przekonany, że z czasem popularność tego narzędzia wzrośnie nie tylko wśród instytucji bankowych, ale także samych Polaków. Pewne postępy w sumie możemy zaobserwować już teraz. Niektóre banki oferują możliwość wygenerowania „BIK Pass” za darmo. Jest też możliwość pozyskania raportów „BIK Pass” w serwisach internetowych banków takich jak Pekao S.A. Inteligo, PKO BP, Meritum czy PBS. Banki więc zaczynają dostrzegać możliwości, które niesie ze sobą pozyskanie „świadomego” klienta.

W tabeli poniżej znajdziecie podsumowanie obecnej oferty Biura Informacji Kredytowej (aktualizacja z dnia pisania publikacji tego posta):

Dobrą wiadomością jest to, że nie musimy od razu decydować się na zakup konta, mamy dostęp do wersji próbnej. Na stronie BIK opisane jest również, do jakich modułów, informacji będziemy mieć dostęp.

PAMIĘTAJ!

  1. Koszt rocznego dostępu do konta Premium (79 zł) może być nieporównywalny z korzyściami wynikającymi z wiedzy, o tym jakie dane posiada o nas BIK
  2. Brak wiedzy o swoim BIK może mieć poważne konsekwencje:
    1. dużo wyższe koszty kredytu lub odrzucenie aplikacji
    2. próba wyłudzenia pieniędzy na nasz dowód osobisty
  3. BIK proponuje konta próbne oraz oferuje dokładny przewodnik po swoim serwisie
  4. Raporty „BIK Pass” / „Profil Kredytowy Plus” mogą być wykorzystane przez klientów jako narzędzie negocjacyjne
  5. Nie warto mówić „tak” pierwszemu lepszemu bankowi, który zaoferował nam ofertę kredytową – negocjuj!

Sprawdź inne posty z tej kategorii!

No Comments

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*