Firmy pożyczkowe wysokie rrso

Firmy pożyczkowe – „rzeczywista roczna stopa procentowa takich pożyczek, to często kilka tysięcy procent!” – dlaczego płacimy tak słono?

Z tego postu dowiesz się:

  1. Czym się różnią firmy pożyczkowe od banków.
  2. Firmy pożyczkowe nie są objęte nadzorem KNF co nakłada na nie dużo mniejsze restrykcje (niż na banki) w prowadzeniu działalności gospodarczej.
  3. O najczęściej spotykanych modelach działania firm pożyczkowych oraz w jaki sposób generują przychody:
    1. Banki finansują portfel kredytowy z powierzonych im przez klientów depozytów;
    2. Firmy pożyczkowe finansują portfel kredytowy wyłącznie z własnego kapitału;
  4. O tym, że warto pamiętać o ryzyku spirali zadłużenia i decydowaniu się na kredyt z zachowaniem zasady zadłużenia z pozytywną  wartością ekonomiczną.
  5. Jeśli  zdecydowałeś aplikować o  kredyt, najpierw:
    1. Poznaj swój BIK score;
    2. Jeśli masz co najmniej 3 gwiazdki, poszukuj rozwiązań wśród banków;
    3. Sprawdź wszystkie koszty związane z umową kredytową.

Wielkie rozmnożenie – tak bym podsumował to, co w ostatnich latach dzieje się na rynku pożyczek poza bankowych. I myślę, że nawet dla tych z nas, którzy szczęśliwie nie mają powodów wyrabiać sobie na ten temat zdania, ten fakt stosunkowo łatwo ‘rzuca się w oczy’.  A że firmom takim nie wiedzie się u nas najgorzej, świadczy najlepiej rosnąca popularność zaciągania w nich pożyczek przez Polaków. Czy słusznie? Sprawdźmy – zaczniemy najpierw od tego, jak ten biznes właściwie funkcjonuje…

Jakiś czas temu opowiadałem Wam historię mojego znajomego – Tomka, który, zanim zdążył uzyskać od firmy pożyczkowej pieniądze, zapłacił niemałą prowizję w ramach umowy przedwstępnej, po to tylko, żeby w wyniku niespełnienia warunków, które firma na niego nakładała, zostać odprawionym z kwitkiem. Trzeba dodać tylko, że firma sprytnie zastrzegała sobie prawo do pomnażania warunków, szczególnie takich, które okazywały się później niemożliwe do spełnienia… Przypadek? Sądząc po sposobie rozegrania, raczej świadome działanie obliczone na zarobek w postaci prowizji. Ciekawe, ilu takich ‘Tomków’ wpadło do ‘skarbonki’…?

Oczywiście, nie wszystkie firmy / biznesy pożyczkowe działają nieetycznie czy niezgodnie z prawem. Ten przykład pokazuje tylko, że dobrze jest być ostrożnym i we własnym interesie, maksymalnie wścibskim, zanim do czegokolwiek się zobowiążemy czy cokolwiek podpiszemy.

 „Czy klienci firm pożyczkowych nie rozumieją, że rzeczywista roczna stopa procentowa takich pożyczek  to często kilka tysięcy procent?!” – dziwią się ‘mądre głowy’ w niejednym banku… Spójrzmy na to bez sensacji i ubierania kogokolwiek w skrócę wilka czy owcy.  O co więc tak naprawdę chodzi z tymi firmami pożyczkowymi?

Zacznijmy od podstawowej różnicy między bankami, Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo- Kredytowymi  (tzw. SKOK-ami) a firmami pożyczkowymi…

Czyli podziału na tych będących pod lupą Komisji Nadzoru Finansowego i tych, których regulator nie dosięga. Jako pracownik sektora finansowego wiem, że każde wprowadzenie nowego produktu, aktualizacja dokumentów czy to w banku czy SKOKu wymaga dokładnego prześwietlenia i dostosowania do zaleceń regulatora. Chociaż zdarzają się też sytuacje, kiedy ten czy inny bank odstępuje od wytycznych i dostaje po rękach za ‘niesubordynację’, ale wciąż jest to odległe od działała takiej ‘firmy pożyczkowej’, o której pisałem przy sprawie Tomka. Jeśli takiego procederu dopuściłby się bank, jestem przekonany, że straciłby licencję na prowadzenie dalszej działalności. Tymczasem rzeczona firma funkcjonowała na rynku jeszcze przez długi czas, nawet wtedy, kiedy zostało już uruchomione przeciwko niej postępowanie karne (choć z prawnego punktu widzenia, dzięki skrupulatnym zabezpieczeniom i niejednoznacznym zapisom, trudno było coś udowodnić).

Komisja Nadzoru Finansowego nie patrzy na ręce wszystkim…

W Polsce w odróżnieniu od banków czy SKOK-ów, każda firma pożyczkowa nie podlega nadzorowi finansowemu. (Nadzorem KNF objęte są jeszcze banki spółdzielcze, podmioty działające na rynku ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz oferujące usługi płatnicze: dokładny spis można odnaleźć na stronie Komisji Nadzoru Finansowego). To bardzo istotna różnica. Podczas gdy KNF wprowadza różne regulacje na rynku i śledzi czy każda instytucja, objęta jego nadzorem, realizuje je zgodnie z określonymi warunkami, firm pożyczkowych to nie dotyczy, funkcjonują na własnych zasadach.

Dlaczego tak się dzieje?

Trzeba pamiętać, że banki, SKOK-i czy banki spółdzielcze, zajmują się nie tylko działalnością kredytową, ale  też depozytową. W najprostszym ujęciu bank gromadzi krótkookresowe depozyty i transformuje je na kredyty, które mają dłuższe terminy zapadalności. Wielkość tych depozytów decyduje więc o zdolnościach finansowych banku w zakresie udzielania kredytów. Im wyższy poziom depozytów, tym lepsza zarządzanie płynnością i większa stabilność banku. A skąd pochodzą te depozyty? Otóż właśnie od nas – klientów banku.

Gdyby więc banki zaczęły obniżać ‘restrykcyjność’ oceny ryzyka kredytowego, udzielając pożyczek wszystkim, którzy do nich przychodzą, mógłby szybko stracić przychody, a w pewnym momencie nie być w stanie zwrócić pieniędzy swoim depozytariuszom. Właśnie po to, by zapewnić bezpieczeństwo klientom, którzy zakładają konta i depozyty w bankach, KNF nadzoruje ich działalność i egzekwując takie zarządzanie, aby nie narażały one klientów na stratę oszczędności.

Firmy pożyczkowe działają natomiast zupełnie inaczej. Dysponują one wyłącznie kapitałem własnym i nie angażują się w działalność depozytową w celu inwestowania w akcje kredytowe – pożyczają pieniądze na własne ryzyko. A ryzykiem tym jest strata całego kapitału przez inwestorów danej firmy. Na schemacie poniżej widać tę różnicę.

Depozyty klientów - ograniczenie ryzyka przez KNF
Kredyty udzielane przez firmy pożyczkowe

Ponieważ firmy pożyczkowe, podobnie do każdej innej firmy, która otwiera działalność gospodarczą w celu uzyskania dochodu, ryzykują własnym kapitałem, nie podlegają nadzorowi finansowemu. To zadanie leży w gestii inwestorów – robić wszystko co jest w ich mocy, żeby się utrzymać i zarabiać na rynku. Banki czy inne instytucje, które wykonują czynności depozytowe nie ryzykują tylko własnym kapitałem, ale też środkami klientów. Dlatego KNF stoi na straży ich prawidłowego funkcjonowania.

Firmy pożyczkowe: większe ryzyko ó większe oprocentowanie  / prowizja

„Banki lub inne instytucje objęte nadzorem KNF stosują bardziej restrykcyjne praktyki oceny ryzyka kredytowego niż firmy pożyczkowe”

Bum na firmy pożyczkowe zbiegł się z czasem kryzysu finansowego, kiedy banki zaczęły mocno ograniczać akcje kredytowe. Zamykając drzwi dla części klientów, stworzyły szansę wejścia na rynek firmom prywatnym, udzielającym pożyczek tym, którzy mogliby mieć problem z ich zdobyciem w sektorze objętym nadzorem KNF.

Jeśli natomiast firmy pożyczkowe ponoszą większe ryzyko kredytowe i pożyczają z własnych pieniędzy, czyli ryzykują całym swoim kapitałem, to z punktu widzenia biznesowego, opłaca im się to tylko wtedy, kiedy przychody z tego ‘kredytowania’ będą dużo większe niż te standardowe dla sektora bankowego.

Na przykładzie poniżej pokażę, w jaki sposób model biznesowy firmy pożyczkowej różni się od banku z punktu widzenia prywatnego inwestora. Nie wchodząc więc w szczegóły różnych ofert dostępnych na rynku, a posługując się tylko wnioskiem wynikającym z przykładu niżej, możemy ‘w ciemno’ przyjąć założenie, że prowizje / oprocentowanie pobierane przez firmy pożyczkowe na pewno nie będzie tanie.

Inwestor banku czy firmy pożyczkowej – kto ma większy zwrot z inwestycji?

Mamy 2 inwestorów. Jeden inwestor (inwestor „A”) posiada 50,000 zł i zadecydował zainwestować w bank. Drugi inwestor (inwestor „B”) posiada 1,000,000 zł i zdecydował zainwestować w firmę pożyczkową. Załóżmy też, że i bank i firma pożyczkowa udzielają pożyczek nieubezpieczonych na kwotę 1,000,000 zł. Warto dopowiedzieć, że kiedy bank udziela pożyczki nieubezpieczonej, inwestor danego banku powinien zainwestować własny kapitał w odpowiedniej, do wymogu regulatora, kwocie. Dla uproszczenia możemy przyjąć, że jest to 5% od kwoty portfela udzielonych pożyczek nieubezpieczonych. W tym przypadku, jeśli bank udzielił pożyczek na kwotę 1,000,000 zł (finansowanych z depozytów), to kwota zainwestowana przez inwestora „A” jest wystarczającą, żeby pokryć wymóg kapitałowy.

Tabela poniżej pokazuje, jaki zwrot z inwestycji (czyli od 50,000 zł) dostanie inwestor „A”, zakładając, że bank na kredytach zarabia 20% rocznie oraz ponosi koszty związane ze spłatą oprocentowania (na poziomie 2%) względem klientów, którzy zdeponowali  w danym banku swoje środki..

Zwrot z inwestycji w bank

W tym przykładzie założyłem też, że 10% udzielonych przez bank pożyczek nie zostanie zwrócona (czyli bank ocenił dobrze ryzyko kredytowe dla 90% zaakceptowanych kredytów).

Z uwagi na fakt, że inwestujący w bank nie musi wkładać 1,000,000 zł, żeby ten mógł udzielił pożyczek na tę kwotę (zasób na kredyty jest pobierany ze środków klientów, którzy zdeponowali w danym banku dokładnie 1,000,000 zł), zwrot z inwestycji inwestora „A” dla tego przykładu jest na poziomie 120%. Bank zarobił więc 60,000 zł przy inwestycji inwestora „A” na poziomie tylko 50,000 zł. Czyli inwestor „A” po roku ma już własnego kapitału 110,000 zł (50,000 + 60,000).

A gdybyśmy przyjęli, że firmy pożyczkowe nie ponoszą większego ryzyka kredytowego niż banki?

Załóżmy więc, że firma pożyczkowa, w którą zainwestował inwestor „B” ponosi takie same ryzyko, jak bank inwestora „A” (tylko 10% udzielonych pożyczek się nie zwróci) i  zarabia, podobnie do banku, 20% rocznie na portfelu udzielonych pożyczek, na łączną kwotę 1,000,000 zł.

Zwrot z inwestycji firmy pożyczkowe

Z wyliczenia wyżej widzimy, że ponieważ firma pożyczkowa nie może pozyskać pieniędzy na akcję kredytową poprzez depozytariuszy, inwestor „B” wkłada własny kapitał w wysokości 1,000,000 zł. Jeśli firma pożyczkowa ponosi podobne ryzyko kredytowe (10% pożyczek nie zostanie zwrócona) oraz zarabia tak samo, jak  bank w poprzednim przykładzie (20% rocznie na portfelu kredytowym), to z punktu widzenia inwestora, jego zwrot z inwestycji można policzyć następująco:

  • Włożyłem 1,000,000 zł
  • Zarobiłem rocznie 80,000 zł
  • Zwrot z inwestycji wyniósł 8% (80,000 / 1,000,000).

A Ty, gdybyś był prywatnym inwestorem, gdzie zainwestowałbyś pieniądze? Trzymając się liczb, racjonalnie byłoby wybrać wariant inwestycji w bank: 120% zwrot z inwestycji dla inwestora „A”, jest dużo większy niż 8% dla inwestora „B”.

Podsumowując:  na każde 50,000 zł włożonych inwestor „A” zarabia 60,000 zł.

Jeśli inwestor „A” mógłby zainwestować w 20 banków po 50,000 zł, to na włożonym łącznie 1,000,000 zł, zarobiłby kolejne 1,200,000 zł. Inwestor „B”, inwestując w firmę pożyczkową, która działa w podobny sposób, jak bank inwestora „A”, zarobiłby natomiast tylko 80,000 zł. Wynik mówi sam za siebie. Oczywiście, przykład jest zgoła teoretyczny, ale mimo calej swojej hipotetyczności,  jednoznacznie pokazuje różnice w modelu biznesowym  banku i firmy pożyczkowej.

Teraz pytanie:

„Co musiałoby się zmienić w warunkach inwestora „B”, żeby mógł osiągać zyski podobne do inwestora „A””?

Musi zacząć zarabiać na portfelu kredytowym więcej niż 20%, czyli wymagać od klientów płacenia dużo więcej niż 20%. Jeśli klient może dostać w banku oprocentowanie kredytu na poziomie 20%, to dlaczego miałby iść do firmy pożyczkowej, w której koszt kredytu będzie znacznie większy? Otóż w większości przypadków klienci wybierający tę drogę, to ci, którzy nie mogą liczyć na otrzymanie kredytu w banku. Firmy pożyczkowe, świadome tu swojej przewagi, wykorzystują ją na pobieraniu prowizji / oprocentowania, które w ujęciu rocznym jest dużo większe od tego, którego wymagają banki.

Zobaczmy, co się stanie, jeśli firma pożyczkowa zacznie zarabiać na portfelu kredytowym 200%  rocznie (czyli 10 razy więcej niż w podanym wyżej przykładzie)? Rzecz jasna nie wszyscy klienci zgodzą się tak dużo płacić – w tej grupie znajdą się przede wszystkim ci, którzy są przekonani o tym, że nie dostaną kredytu w banku, a bardzo potrzebują tych pieniędzy. Oznacza to, że większy procent klientów prawdopodobnie nie będzie w stanie spłacić zaciągniętego zadłużenia. Załóżmy dla uproszczenia, że 30% udzielonych pożyczek się nie zwróci.

Firmy pożyczkowe wysokie rrso

Przy takich warunkach, inwestor „B” osiąga już bardzo podobny zwrot z inwestycji do inwestora „A”.

Gdyby na portfelu kredytowym firma pożyczkowa zarabiała nie 200 a 300 lub więcej %, prywatny inwestor miałby podstawę do zdecydowanie większego zainteresowania inwestycją w firmę pożyczkową niż bank.

Ryzyko spirali zadłużenia

Na podstawie tych symulacji, a jednocześnie bez szczegółowego analizowania ofert firm pożyczkowych, możemy założyć, że  muszą one generować dużo większe przychody na portfelu kredytowym niż banki.

Skoro tak, to czy warto iść do firm pożyczkowych?

Każdy na końcu odpowie sobie sam, warto jednak być przy tym świadomym ryzyka nadmiernego zadłużenia się, które wynika ze zwiększonych kosztów utrzymania takiego zobowiązania. Pamiętajmy także o weryfikowaniu charakteru zadłużenia – czy jest to zadłużenie z dodatnią czy ujemną wartością ekonomiczną? Jeśli idziemy do firmy pożyczkowej finansować coś, co nie będzie powiększać naszego majątku, a służyć jedynie celom konsumpcyjnym (np.: spłacanie rachunków czy sfinansowanie jakiegoś zakupu), to taka decyzja na pewno będzie przykładem „ujemnej wartości ekonomicznej” i z dużym prawdopodobieństwem, będzie to niewłaściwa decyzja.

Jak więc uniknąć niepotrzebnych kosztów związanych z zadłużeniem?

Poznaj swój BIK score

Mamy tendencję do zaniżania swojej zdolności kredytowej. Dlatego, jeśli już się zastanawiamy nad skorzystaniem z usług firmy pożyczkowej, warto przed taką decyzją zweryfikować, czy aby na pewno nie mamy szans na otrzymanie kredytu w banku. Nawet, jeśli nasza aplikacja w jednym z nich została odrzucona, nie wyklucza to możliwości powodzenia w innym banku – pamiętajmy, że różnią się one metodologią oceny ryzyka kredytowego. Najlepszym miernikiem, czy możemy liczyć na pożyczkę w sektorze bankowym jest BIK score, przedstawiany dla uproszczenia w liczbie gwiazdek (od 1 do 5; im więcej gwiazdek, tym lepsza ocena punktowa w metodologii BIK).

Jeśli masz 3-5 gwiazdek: szukaj oferty bankowej

Przed decyzją o wyborze kredytodawcy, warto sprawdzić jak nas widzi BIK. Jeśli posiadamy 4 lub 5 gwiazdek (pamiętajmy, że w BIK 90% rachunków ma pozytywną historię), na pewno powinniśmy odrzucić opcję firmy pożyczkowej. Jest duża szansa zdobyć pożyczkę w sektorze bankowym, która, prawdopodobnie, będzie na dużo lepszych warunkach. Nawet przy 3 gwiazdkach nie należy wykluczać pozytywnego rozpatrzenia naszej aplikacji, obiecujące mogą być w tym przypadku banki, które skupiają się na konsolidacji zobowiązań. Więc warto szukać.

Bądź świadomy: poznaj wszystkie koszty

Jeśli wciąż skłaniasz się do skorzystania z usług firmy pożyczkowej, sprawdź wszystkie szczegóły dotyczące kosztów. Najczęstszym są wysokie, dodatkowe opłaty, naliczane za opóźnienia w spłacie zobowiązania (mogą różnić się w zależności od ilości przeterminowanych dni). Mogą być też inne koszty. W następnych odsłonach będziemy z Andrzejem analizować oferty różnych firm pożyczkowych i pokazywać na ich przykładzie, jakie dodatkowe opłaty mogą ponosić klienci oraz jak to może wpływać na całkowity koszt kredytu.

Pamiętaj!

  • Firmy pożyczkowe nie podlegają nadzorowi finansowemu (w odróżnieniu do banków, SKOK-ów),
  • Firmy pożyczkowe finansują portfel kredytowy poprzez prywatny kapitał własny (prywatni inwestorzy)
  • Model biznesowy firm pożyczkowych zakłada większe ryzyko kredytowe oraz konieczność generowania większych przychodów w danym portfelu kredytowym
  • Nie zadłużajmy się, jeśli kredyt nie jest „zadłużeniem z dodatnią wartością ekonomiczną”
  • Zanim podejmiemy decyzje kredytową:
    • Poznajmy swój BIK score
    • Upewnijmy się, że nie możemy dostać oferty w sektorze bankowym
    • Przeanalizujmy wszystkie koszty, które mogą być związane z zadłużeniem

1Comment
  • kameel77
    Posted at 23:21h, 29 kwietnia Odpowiedz

    pewnej rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć – jak ludzie, którzy przecież potrafią odliczyć odpowiednią kwotę na zakup przysłowiowego chleba, nie są w stanie doczytać, że koszt kredytu może być tak wysoki. to kwestia małej czcionki, czy naszego wrodzonego polskiego lenistwa?

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*