Konto w BIK – ważne w profilaktyce zawałów serca…

Jeśli lektura tych postów nadal nie przekonała Was, że warto poznać swoją ocenę kredytową w BIK, chciałbym przytoczyć sytuację wziętą z życia, która zaskoczyła ostatnio moich bliskich przyjaciół.

Kasia i Grzesiek, wzorem wielu innych rodzin, mają na swoim koncie kredyt hipoteczny – wzięli na dom, mieszkają w Warszawie. Wszystko zaczęło się od tego, że 5 lat temu bank zaoferował im bardzo konkurencyjną ofertę, obwarowaną – a jakże – jednym „ale” – kredyt na tych warunkach jest możliwy, jeśli przeniosą całą relację do danego banku, czyli poza kredytem hipotecznym otworzą też karty kredytowe i wspólną linię debetową. No i podpisali, spełniając skrupulatnie wszystkie kryteria umowy określone przez bank. Przez 5 lat wszystko przebiegało bez zakłóceń i jak zapowiada narracja, musiało się rypnąć – pewnego piątku – już jakiś czas temu – Kasia dostała z banku list. I pewnie nie otworzyła by go tak szybko, gdyby to nie był właśnie piątek, weekendu początek J – kto by się spodziewał Armagedonu…

W generalnym skrócie, wiadomość w nim zawartą, można streścić tak:

„Fajnie, że jesteście naszymi klientami, natomiast podczas przeglądu warunków dotyczących kredytu o numerze „XXXXX” bank zdecydował nie przedłużyć zawartej z Państwem umowy kredytowej. Niniejszym prosimy o bezzwłoczną spłatę wszystkich należności” (kropka).

Wszystkie produkty kredytowe były w jednym banku, numer kredytu wspomniany w liście, jak przypuszczała, wskazywał numer kredytu hipotecznego. „Jak mamy spłacić z dnia na dzień całą hipotekę?” – słuszne pytanie. Trudno w takiej minucie nie zejść na zawał serca. Szczęśliwie na ratunek przyszedł mąż, Grzesiek, i zaczęło się dochodzenie, o który kredyt chodzi!

Uffff, chodziło o linię debetową. Kasia i Grzesiek nawet nie byli świadomi, że bank może wypowiedzieć umowę o linię debetową, z której korzystali bez żadnych problemów przez ostatnie 5 lat, czyli od momentu zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Niestety, nie przeczytali wtedy dokładnie umowy…

Po przeczytaniu ponownie umowy kredytowej okazało się, że bank w każdą rocznicę zawiązania danej umowy ponownie bada zdolność kredytową i podejmuje decyzję, czy przedłużać ją czy nie. W umowie kredytowej wymienione były też warunki, na jakich bank zastrzega sobie prawo o wypowiedzenie umowy.

Weekend Kasi i Grześka nie był tak udany, jak planowali. W poniedziałek rano Kasia była już w oddziale banku, żądając wyjaśnień. Ponieważ przeżycia były spore, w oddziale nie było łatwo pozbyć się takiego klienta, oferując tylko ogólne wyjaśnienia. W końcu po dłuższej rozmowie okazało się, że prawdopodobnym powodem wypowiedzenia umowy może być negatywna ocena zdolności kredytowej Grześka.

Znowu blisko o zawał… Przecież wszystkie umowy kredytowe były wspólne! Kasia zupełnie nie rozumiała, o jaki kredyt może chodzić. Czyżby Grzesiek zaciągnął jakieś zobowiązanie bez jej wiedzy? I do tego zalega z jego spłatą? Grzesiek mógłby nagrabić tym sobie u Kasi.

Okazało się, że rzeczywiście Grzesiek korzysta z linii debetowej w innym banku. Cel miał jednak szczytny. Chodziło o zakup prezentu niespodzianki dla… Kasi. Chyba wszyscy rozumiemy, dlaczego Grzesiek nic o tym Kasi nie powiedział.

Chociaż częściowo sprawa się wyjaśniła, pozostało jedno kluczowe pytanie: dlaczego zdolność kredytowa Grześka nagle się zmieniła? On sam twierdził, że nigdy nie zalegał ze spłatą swojego zobowiązania w drugim banku.

Aby rozwikłać tę zagadkę postanowili podjąć dwa kroki:

  1. Udali się do banku i poprosili o zaświadczenie o braku zaległości w spłacaniu zobowiązania Grześka.
  2. Otworzyli Grześkowi konto w BIK.

Kasia już miała dostęp do BIK. Wydawało im się, że konto w BIK dla jednego kredytobiorcy wystarczy, dlatego Grzegorz nie wiedział, jakie dane o nim samym są przekazywane do BIK.

Pierwszy krok, jaki podjęli Kasia i Grzesiek, wstrzymał żądanie banku o natychmiastowej spłacie zadłużenia. Konsekwencje drugiego kroku, czyli otwarcia konta w BIK, zaskoczyły Grześka. Okazało się, że bank przekazał BIK informację, że zalega spłatą swojego zadłużenia dłużej niż 30 dni (31-60 dni zgodnie z tym, jak pokazuje to BIK).

Mając w ręku zaświadczenie o niezaleganiu, Grzesiek zrozumiał, że nastąpił błąd w  raportowaniu przez bank danych do BIK. Nie czekając, napisał od ręki podanie do banku, żądając korekty danych przekazanych do BIK. Kilka dni później, bank odpowiedział listem poleconym, przepraszając oraz informując, że dane zostały skorygowane. Oczywiście, mając już ograniczone zaufanie do informacji jakie przekazują banki, Grzesiek sprawdził to na żywo, logując się na swoje konto w BIKu. Rzeczywiście, dane były już zupełnie inne, a BIK score zdecydowanie się poprawił.

Wydrukował raport „BIK Pass” z poprawnymi danymi i przekazał go bankowi, który wypowiedział im umowę kredytową. Odpowiedź znowu w liście (i dziwić się, że zalegają takie w szufladach i na pocztach- strach otwierać):

„Miło nam poinformować, że umowa kredytowa została przedłużona. Cieszymy się, że mamy Państwa w gronie naszych klientów.”
Zapewne.

Na tym można byłoby w zasadzie zakończyć tę opowieść z dreszczykiem. To jednak nie wszystko. Niedługo po tym całym wydarzeniu Kasia znowu prawie nie dostała zawału serca. Tym razem z innego powodu: dostała automatyczny alert z BIK – informację, że do BIK wpłynęło zapytanie banku w związku ze złożeniem na jej dane wniosku o kredyt. BIK wprowadził tak zwany „Alert Strażnik Kredytu”, który informuje nas o każdej takiej sytuacji. Celem jest przeciwdziałanie wyłudzaniu kredytów na dowód innej osoby.

W przypadku Kasi okazało się, co innego – bank znowu przekazał BIK błędną informację. Tym razem jednak nie trzeba było składać żadnych wniosków. Po telefonie Kasi, naprawił błąd od ręki.

Tutaj piszę o tym, czy opłaca się wykupić  dostęp do konta BIK oraz jakie informacje zawierają raporty, które możemy z niego generować.

Jaki jest morał sensacyjnej przygody Kasi i Grześka w świecie osobistych finansów?

Pamiętaj:

  • Dane przekazywane do BIK przez banki mogą być błędne.
  • Nie znając tych danych, możesz wpaść w poważne tarapaty, nawet kiedy wydaję, że nic Ci nie grozi, bo przecież wszystko spłacasz.

No Comments

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*