sprawdź profil ryzyka

Oceń swoją skłonność do ryzyka – 3 profile inwestycyjne

Z tego posta dowiesz się:

  • Czym jest „apetyt” na ryzyko inwestycyjne?
  • Czy istnieją inwestycje bez ryzyka?
  • Jak określić swój „apetyt” na ryzyko inwestycyjne?

Takie pytania, lub im podobne, mogą być przedmiotem rozmowy z Twoim doradcą bankowym. Odpowiedź na nie determinuje to, jak Twoje nadwyżki finansowe zostaną zainwestowane i to, czy będziesz spał spokojne po podjęciu takiej decyzji. Wreszcie, jeśli będziesz świadomy relacji między ryzykiem inwestycyjnym a zwrotem z inwestycji, nie dasz już sobie wmówić, że oto pojawia się szansa na ogromne zyski z inwestycji bez ryzyka. Wiedza jak ta zależność wpływa na bezpieczeństwo i stopę zwrotu z zainwestowanego kapitału. skutecznie uodparnia na korzystanie z takich instytucji, jak parabanki.

Dlaczego w rozmowach o inwestycjach pada pytanie o apetyt / skłonność do ryzyka? Z bardzo oczywistego powodu: znaczne zyski z inwestycji bez ryzyka utraty części, a czasem nawet całości zainwestowanego kapitału po prostu nie istnieją. Każdy produkt, w który zainwestujemy, może stracić na wartości. Począwszy od tych bardzo ryzykownych i często trochę abstrakcyjnych, takich jak opcje, waluty czy akcje, do tych bardziej namacalnych, jak nieruchomości i złoto, które rzadziej wyceniamy, co może błędnie sugerować, że zmienność ich ceny jest mniejsza.

Więc po kolei: jak możemy sklasyfikować ludzi z różnym apetytem na ryzyko?

  1. Apetyt na ryzyko ⇔ „NISKI”
    Oznacza to, że nie akceptujesz ryzyka i chcesz je ograniczyć do minimum – na tej podstawie Twój zwrot z inwestycji będzie niewielki. Głównym celem takiego nastawienia  jest ochrona kapitału. Oznacza to, że w żadnym wypadku (w trakcie trwania inwestycji) nie chciałbyś stracić kapitału. Podsumowując, jeśli chcemy uniknąć ryzyka inwestycyjnegomusimy ulokować  nasze środki w produktach bezpiecznych, takich jak np. depozyty czy konta oszczędnościowe. Przy użyciu takich produktów unikamy zagrożenia redukcji lub utraty włożonego kapitału, ale jednocześnie nie możemy oczekiwać zysku powyżej 1-2%. Oferty zakładające 4-5% zwrot na koncie oszczędnościowym lub depozytowym będą wymuszały dodatkowe działania (np. przelew wynagrodzenia, zakup dodatkowego produktu, etc.), warto się temu dokładnie przyjrzeć.
  2. Apetyt na ryzyko ⇔ „ŚREDNI”
    Oznacza to, że akceptujesz niewielkie ryzyko i oczekujesz, że zwrot z inwestycji będzie nieco większy. Głównym celem takiego podejścia jest osiągnięcie stabilnego wzrostu z zainwestowanego kapitału, licząc się przy tym z możliwością niewielkiej jego straty.
    Podsumowując, jeśli akceptujemy niewielkie ryzyko inwestycyjne, powinniśmy ulokować nasze środki w takie produkty jak np.: fundusze obligacji. Możliwe jest przy nich obniżenie kapitału, ale jednocześnie możemy spodziewać się zysku powyżej 2% lub nawet 3%-5%
  3. Apetyt na ryzyko ⇔ „WYSOKI”
    Jeśli zwroty na poziomie 3%-5% nie są zadowalające można przyjąć bardziej agresywną strategię, zakładającą ponadprzeciętny przyrost kapitału. Osoby z tym poziomem skłonności do ryzyka są określani jako inwestorzy z krótkoterminowym horyzontem inwestycyjnym (w odróżnieniu do osób z niskim lub średnim poziomem apetytu na ryzyko, gdzie horyzont inwestycyjny jest dużo większy), oczekujący dużych zwrotów z inwestycji. Szukają możliwości zainwestowania w jednostki, które w krótkim okresie będą wykazywać znaczne wzrosty.
    Podsumowując, jeśli akceptujemy wysokie ryzyko inwestycyjnepreferowanymi produktami będą np. fundusze akcji, lokaty strukturyzowane lub obligacje śmieciowe („high yiled junk bonds”). Lokując środki w takie instrumenty musimy być przygotowani na znaczne obniżenie kapitału.  Jednocześnie możemy oczekiwać zysku powyżej 5%, który średnio wynosi około 7%-12% (może być też znaczeni wyższy). Im większe ryzyko, tym większy przewidywany zwrot, ale z założeniem, że w każdym momencie możemy stracić wszystko.

To która z poniższych odpowiedzi najlepiej opisuje Twoje podejście do ryzyka inwestycyjnego?

Pytanie: Gdy lokuję pieniądze w produktach oszczędnościowo – inwestycyjnych, jestem przygotowany/przygotowana na:


A) znaczący (25%-35%) spadek wartości moich inwestycji i oczekiwanie ich powrotu do wartości początkowej, a następnie znaczny wzrost ich wartości,

B) umiarkowany (10%-15%) spadek wartości moich inwestycji i oczekiwanie ich powrotu do wartości początkowej, a następnie wzrost ich wartości,

C) ciągły wzrost wartości moich inwestycji, przy jednoczesnej świadomości, że nie będą to wzrosty znaczące.

Jeśli wybraliście odpowiedź A , można powiedzieć, że macie duży apetyt na ryzyko („WYSOKI”). Jeśli najbardziej pasuje do Was odpowiedź B, Wasz apetyt jest umiarkowany („ŚREDNI”). Natomiast jeśli skłaniacie się ku odpowiedzi C, prawdopodobnie akceptujecie tylko niewielki poziom ryzyka („NISKI”).

Dzięki obserwacji sposobu działania banków wiemy, że instytucje finansowe zarabiają więcej na sprzedaży bardziej ryzykownych produktów inwestycyjnych. Dlatego warto być świadomym konfliktu interesów i nie ulegać chwytom marketingowym, zarówno reklamowym, jak i tym stosowanym przez doradców finansowych. Zyskowność wszystkich innych instrumentów jest poza kontrolą doradcy oraz instytucji, od której kupujemy produkt. Poziom ryzyka wynikający ze sposobu działania tych produktów nie oznacza jednak, że powinny być traktowane jako mało atrakcyjne. Wręcz przeciwnie – mogą przynieść istotne zyski, ale wciąż obciążone czasową utratą wartości kapitału.

Ten konflikt interesów zapoczątkował wdrożenie specjalnych regulacji na rynku finansowym. W związku z tym wszystkie banki i firmy oferujące produkty inwestycyjne są zobligowane do rzetelnego określania skłonności do ryzyka potencjalnych klientów i dobierania produktów adekwatnych do jej poziomu. Normy te są zawarte w tak zwanej regulacji MIFID („Markets in Financial Instruments Directive”) – dyrektywie w sprawie rynkowych instrumentów finansowych. Regulacje MIFID wymagają od doradców jasnego poinstruowania klienta o ryzyku inwestycyjnym i dopasowania  do jego poziomu wiedzy i doświadczenia inwestycyjnego odpowiednich produktów.

Aby zweryfikować profil klienta pod tym kątem banki stosują wielopoziomowe, skomplikowane kwestionariusze. Generalnie jednak koncepcja jest jedna: ocenić apetyt na ryzyko klienta oraz zbadać jego wiedzę na temat produktów, w które chciałby zainwestować.

Decyzji o zakupie produktu inwestycyjnego nie powinniśmy jednak podejmować pod wpływem sugestii bankiera czy reklamy – zaczynając od uczciwego określenia naszej otwartości na ryzyko należy rozpatrzyć wszystkie scenariusze, które mogą być z nim powiązane i dopiero w  wyniku takiej analizy decydować o wyborze produktu odpowiadającego naszemu profilowi inwestycyjnemu.

Przed decyzją o inwestycji warto zastosować 2 kroki:

  • zrozumieć koncepcję „apetytu na ryzyko” oraz ocenić własne do niego nastawienie,
  • zrozumieć produkt, który jest nam oferowany – nie bójmy się pytać, warto wiedzieć jak jego wartość zmieniała się w przeszłości. To pomoże nam zrozumieć zmienność, z jaką powinniśmy się liczyć. Musimy też pamiętać, że znajomość jego historii nie daje nam gwarancji sukcesu w przyszłości.

Wielu z nas dąży do maksymalnego ograniczenia ryzyka inwestycyjnego nawet wtedy, gdy deklaruje, że w pełni się z nim liczy. Aby dokładnie zrozumieć to zagadnienie, potrzebne są przemyślane decyzje na temat wyboru produktu oraz dywersyfikacji inwestycji – czyli inwestowania tylko części naszych środków w dany produkt, zapobiegając w ten sposób koncentracji ryzyka. Powrócimy do tego tematu w następnych postach.

No Comments

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*