Ubezpieczenie od Utraty Stabilności Finansowej

Kojarzysz to uczucie, kiedy na ROR wpływają środki z udzielonego kredytu? Euforia! Sztuczne ognie i przemarsz księżniczek w Disneylandzie! Czas rzucić świat na kolana! Płacisz zaległy VAT, ZUS, PIT, CIT, najstarsze płatności dla dostawców, a potem idziesz z czystą głową do Starbacksa na kawę. Z dodatkami! Mija tydzień, drugi, a faktury Twoich klientów dalej „wiszą w systemie”. Wracamy do szarej rzeczywistości, bo Ubezpieczenie od Utraty Stabilności Finansowej, to bardzo droga zabawa…

W połowie tego roku zgłosił się do mnie znajomy – mój imiennik, prowadzi biznes i potrzebował wsparcia bieżącej płynności. Podpisał szybką i łatwą pożyczkę w Ideabank, żeby wesprzeć bieżącą płynność w firmie. Miał wewnętrzny dyskomfort z wysokim ubezpieczeniem płatnym w każdej racie, natomiast został zapewniony przez sprzedawcę w banku, że po podpisaniu umowy będzie w stanie to ubezpieczenie zamienić na inne dużo tańsze. Ciężko powiedzieć, czy to kwestia naiwności, technik sprzedaży, czy przyparcia do muru, ale umowa została podpisana w kształcie zaproponowanym przez bank.

Kiedy zbliżał się się termin płatności pierwszej raty kredytowej, Kamil złożył w oddziale Ideabank rezygnację z ubezpieczenia (na formularzu rezygnacji z ubezpieczenia TU Europa), którą pracownik Ideabank wysłał do siedziby TU Europa, następnie rozpoczął szukanie tańszego alternatywnego ubezpieczenia. Podczas spotkań z agentami słyszał: „Niestety nie mamy ubezpieczenia, które jest zapisane w pana umowie kredytowej”, „Produkuje pan coś? To ubezpieczenie dla zakładów produkcyjnych”. Oczywiście wszędzie słyszał również „…ale możemy zaproponować Panu inne ubezpieczenie”.

W międzyczasie dostał wiadomość mailową od TU Europa:

Czytając między wierszami: „Szanowny Panie, idź Pan w… tj. do Idea Bank. TU Europa jest zwycięzcą konkursu Przyjazna Firma Ubezpieczeniowa 2014”. To był pierwszy moment, kiedy Kamil pomyślał o doradcy bankowym, „Przecież  powinni wiedzieć, gdzie wysyła się te wnioski”.

Tego samego dnia wystosował kolejne pismo z rezygnacją z ubezpieczenia – tym razem bezpośrednio do Idea Bank. Bank odpowiedział mu dużo konkretniej niż TU Europa, choć to mocno podniosło mu ciśnienie. Zwłaszcza w kontekście świadomości, że na rynku jest tylko jedna firma oferująca Ubezpieczenie od Utraty Stabilności Finansowej – TU Europa… List zaczyna się niewinnie mówiąc o konieczności ustalania zabezpieczeń przez Bank, by już w drugim akapicie przejść do konkretów: „W związku z koniecznością zabezpieczenia Kredytu… będziemy prosić o wskazanie nieruchomości…”

A dalej…

Nagle doradca bankowy stał się najbardziej zajętą osobą na świecie, a jemu przypomniało się stare polskie powiedzenie o musztardzie… To jest ten moment, kiedy ja w słuchawce usłyszałem: „Cześć, Kamil z tej strony. Masz chwilę, bo mam problem…”

Wyciągnęliśmy z segregatora dokumenty i zaczęliśmy je dokładnie przeglądać…

Ubezpieczenie od Utraty Stabilności Finansowej

Z racji swojego doświadczenia, wiem że bank w umowach kredytowych zawiera zapisy, która zabezpiecza nie tylko ryzyko, ale przede wszystkim swoje dochody. Jak się okazało po szybkiej analizie Ubezpieczenia od Utraty Stabilności Finansowej TU Europa – produkt przygotowany dla bratniego banku to majstersztyk, idealna maszynka do wyciągania pieniędzy od klienta. Co można o tym produkcie ubezpieczeniowym powiedzieć:

  • Za tą egzotyczną nazwą kryje się złożenie 3 standardowych ubezpieczeń:
    • ubezpieczenia na wypadek Zgonu Ubezpieczonego w wyniku Nieszczęśliwego Wypadku – stanowi 100% Zadeklarowanej Sumy Ubezpieczenia
    • ubezpieczenia na wypadek wyrządzenia Kontrahentowi Szkody – stanowi 15% Zadeklarowanej Sumy Ubezpieczenia
    • ubezpieczenia Utraty Zysku na skutek spadku Obrotu w wyniku Szkody w Mieniu Partnera Biznesowego – stanowi 10% Zadeklarowanej Sumy Ubezpieczenia
  • Koszt ubezpieczenia w trakcie trwania całej umowy jest 50% wyższy niż wartość ryzyka banku, czyli wysokość kapitału, który tym ubezpieczeniem jest pokrywana (uwaga: mój kredyt posiada gwarancję BGK w wysokości 60% wartości kredytu, za którą Kamil płaci osobno)
  • Oprócz ubezpieczenia od śmierci w następstwie nieszczęśliwego wypadku, żadna inna składowa tego produktu nie odnosi się do charakteru prowadzonej przez Kamila działalności gospodarczej.

Następnie przeszliśmy równie skrupulatnie przez umowę kredytową i w zakresie dotyczącym wymogów posiadania ubezpieczenia doczytałem, że:

  • Dostarczenie prawidłowo wypełnionej deklaracji przystąpienia do Ubezpieczenia od Utraty Stabilności Finansowej 10 plus jest wymagane tylko i wyłącznie do wypłaty kredytu
  • Kredytobiorca zobowiązany jest do utrzymania zabezpieczenia w postaci Cesja (potwierdzonej przez Towarzystwo Ubezpieczeń) praw z umowy Ubezpieczenia od Upadłości i na Życie przez cały okres trwania Umowy Kredytu.

Uzbrojony w tę wiedzę oraz po szybkiej konsultacji ze znajomym prawnikiem, usiadłem do pisania pisma, w którym Kamil podtrzymywał wolę rezygnacji z ubezpieczenia oraz gdzie przedstawiał bankowi swoją argumentację, dlaczego uważa, że zgodnie z podpisaną umową kredytową może skorzystać z innego ubezpieczenia.

Ubezpieczenie od Utraty Stabilności Finansowej w Idea Bank – nowy list z rezygnacją

Argumentację w liście oparliśmy na:

  • Posiadaniu odrębnych ubezpieczeń, które celniej pokrywają ryzyka związane z prowadzoną przeze mnie działalnością
  • Zapisach umowy, które nie zawierają żadnych postanowień uprawniających bank do ustanawiania zabezpieczenia w postaci hipoteki
  • Zapisach umowy, która nie wskazuje, że rezygnacja z Ubezpieczenia od Utraty Stabilności Finansowej i zastąpienie tego ubezpieczenia innym pociąga za sobą zmiany warunków kredytowania.

Dodatkowo, za całkowicie bezpodstawne określiłem oczekiwania Idea Bank dotyczące parametrów, które musi posiadać nowe ubezpieczenie, ponieważ nie znajdowały one żadnego odzwierciedlenia w brzmieniu postanowień Umowy kredytu.

Dokument zakończyliśmy uwagą, do której osobiście jestem całkowicie przekonany: „…konstrukcja spornego ubezpieczenia TU „od utraty stabilności” w mojej opinii została wprowadzona do Umowy kredytu głównie jako dodatkowe źródło przychodu dla banku, a nie w celu ograniczenia ryzyka kredytowego związanego z zawarciem Umowy kredytu”. Realnym ograniczeniem ryzyka kredytowego, w moim przypadku, jest gwarancja spłaty kredytu w ramach portfelowej linii gwarancyjnej de minimis (PLD) udzielonej przez Bank Gospodarstwa Krajowego w wysokości 60% wartości kredytu, tj. xxx zł, za którą opłacam dodatkową prowizję, i która efektywnie ogranicza ryzyko Idea Bank S.A. do yyy zł (na dzień udzielenia kredytu).

Jak to się skończyło? Idea Bank pozytywnie rozpatrzył to pismo. Udało się istotnie ograniczyć koszty kredytu. Kamil zapłacił więcej, niż planował w momencie podpisywania umowy kredytowej, ale w efekcie naszych działań udało mu się sporo zaoszczędzić oraz zdobyć cenne doświadczenie na przyszłość.

No Comments

Click on a tab to select how you'd like to leave your comment

Post A Comment

*